Thursday, 12 May 2011

Ein Gewaltexperiment


Umysł - ciało: zwariowany związek tej pary zajmuje od wieków dystyngowane komputery, wybitne ciała oraz zaawansowanych technologicznie filozofów.

Pytanie o intymne aspekty konsumpcji ich małżeństwa w człowieku jest jednym z najbardziej podniecających, przed jakimi staje nasze ciało? ... umysł? ... pójdźmy na kompromis: głowa. W wersji ekstremalnej brzmi ono: czy jest w ogóle o czym mówić? Czy jesteśmy czegokolwiek świadomi czy tylko nam się tak zdaje (i zdaje nam się, że nam się zdaje). Znalazła się nawet grupka prowokatorów, którzy odpowiedzieli: problemu nie ma, pytania nikt nie może nawet zadać, świadomość nie istnieje.

Zwykle zakładałem, że podejście to było stosowane - z wyjątkiem sporadycznych przypadków klinicznych - jako Gedankenexperiment. Kiedy jednak słuchałem niedawno* inteligentnych i, wydawało się, świadomych facetów sugerujących bez mrugnięcia okiem, że mój umysł może nie różnić się w swojej istocie - jedynie w stopniu złożoności - od porządnie oprogramowanego komputera, uświadomiłem sobie, że debata osiągnęła punkt przełomowy.

W sali była przecież młodzież (w tym dwie atrakcyjne studentki; na szczęście, z tego co wiem, przynajmniej jedna z nich była odporna na werbalne prowokacje nie respektujące procedur i elementarnych zasad metodologicznych). Mogę zrozumieć perwersyjne zabawy dorosłych za zamkniętymi drzwiami, lecz deprawacja młodych przestała mnie już ekscytować a zaczęła oburzać.

Uwzględniając zatem dobro pięknych dziewczynek, parę wykładów, spisy treści kilku wybitnych dzieł oraz obfite - i obficie zakrapiane - przemyślenia własne, dochodzę do wniosku, że czas przenieść tę kluczową dla nas dyskusję na wyższy poziom. Od teraz, kiedy ktoś zakwestionuje przy mnie świadomość lub porówna ludzki umysł do komputera, dostanie w mordę.

Jeśli okaże się posiadać treść sporu, jest szansa, że zmityguje swoją reakcję, gdyż będzie w stanie wczuć się w moje qualia i wywiąże się ciekawa dyskusja. Jśli jest jednak jedynie robotem, zombie lub laptopem, wejdzie bez namysłu w ducha tego eksperymentu i ja też dostanę w mordę. Ale czego nie robi się dla mądrości.

I może to właśnie będzie mój drobny wkład w metodologię filozofii: ein Gewaltexperiment (wersja na ludziach; bicie psów już posunęło nas do przodu swego czasu).


*seminarium zorganizowane z okazji wydania polskiego tłumaczenia wpływowej książki Davida Chalmersa "Świadomy Umysł" (PWN), tłumaczenie: Marcin Miłkowski (b. dobra prezentacja, lecz zgodnie z moim nowym podejściem, teraz byłaby bójka)