Tuesday, 24 May 2011

Przypowieść o Anglii



Dziś rano w programie Today (BBC 4) codzienną duchową refleksją podzielił się bp Tom Butler (jego konsekracja jest nieważna, gdyż anglikanie przerwali sukcesję apostolską, ale nie o tej historii chcę Wam opowiedzieć). O tym wielebnym duchownym przypominam sobie czasem, kiedy szukam obrazków, aby komuś kto nie poświęcił Wielkiej Brytanii zbyt dużo czasu przybliżyć istotę tego przedsięwzięcia.

Ja na tę ilustrację trafiłem przeglądając w pubie lokalną gazetę. Znajduję tam tekst*, który opisuje pewne sympatyczne wydarzenie: londyńska policja zostaje wezwana, by zainterweniować w sprawie próby włamania do eleganckiego, czarnego mercedesa. Z drzwiami samochodu zmagał się mocno podpity facet, którego policja bez trudu zatrzymuje. Nieudolnym włamywaczem okazuje się być biskup anglikański, Tom Butler. Wracał z (wszystko sugerowało, że nie duszpasterskiej) wizyty w kilku okolicznych pubach, do których trafił po przyjęciu w ambasadzie Irlandii. Będąc zatem w znakomitym nastroju, wziął jakiś obcy mercedes za swój. Uprzejmi policjanci odwieźli biskupa do domu i zasugerowali, żeby po limuzynę przyjechał ktoś inny.

Podksztuszając się nieco ze śmiechu, wpatrzyłem się w głębokiej refleksji w brąz opackiego ale i już zatęskniłem do Anglii, choć jeszcze nie planowałem wyjechać: ostre imprezowanie u Irlandczyków, szwędanie się po pubach, podpity biskup, przyjaźni policjanci, żadnej antyklerykalnej nagonki w prasie. Cała Anglia.


P.S. Ale to nie koniec. I tu naprawdę zaczyna się Anglia: rok później siedzę w innym pubie i przeglądam gazetę. Trafiam na taką oto historię: "Grupa wiernych z diecezji Southwark przeszła wczoraj trasą ubiegłorocznej wędrówki - zakończonej interwencją policji - po lokalnych pubach bp Toma Butlera. Chcieli w ten sposób upamiętnić tamto wydarzenie i wyrazić poparcie dla swojego biskupa".

*odnalazłem to właśnie w znakomitych prawicowych gazetach: The Daily Telegraph i The Daily Mail. Historia okazuje się jeszcze lepsza niż zapamiętałem (też sporo wypiłem wtedy). Nie koryguję już nic, po prostu przeczytajcie sami. Finał, zauważcie, rozgrywa się na Crucifix Lane.