Wednesday, 12 October 2011

Przejrzyste standardy





Komentator TVP Info - zapewne oczytany, wykształcony i certyfikujący się czymś tam facet - tłumaczy mi, że będzie skandalem - bardziej, tak to brzmi w jego wydaniu, ze względu na sprzeciwienie się wytycznym Unii Europejskiej, niż ze względu na cokolwiek innego - jeśli Julia Timoszenko trafi do więzienia. Co prawda “z pewnością jest winna, ale można to powiedzieć o wszystkich ukraińskich rządzących".

Jest to ciekawa uwaga i zapewne miałaby znaczenie przy piwnej rozmowie o polityce naszego wschodniego sąsiada, lecz czy ma mieć znaczenie dla ukraińskiego sądu? ("Sąd zdecydował, że tak, p. Timoszenko jest winna, ale ponieważ jest wielu innych winnych, p. Timoszenko zostaje uniewinniona").

Komentator jest pewien, że przy podpisywaniu przez Ukrainę umowy o gaz z Rosją, za rządów p.Timoszenko, "popełniono wiele poważnych - w tym finansowych - nieprawidłowości, ale to oczywiście nie powód, żeby ją wsadzać do więzienia". Tak przynajmniej uważa kompetentna widocznie w niuansach ukraińskiej korupcji Unia Europejska i dla komentatora jest bezdyskusyjne, że Unia ma rację a Ukraiński sąd powinien uwzględnić opinię drugiego Wielkiego Brata. Jeśli nie uwzględni, Bruksela odegra się na niej na różne sposoby, w tym rozmowach na temat członkostwa tego państwa w naszej świetlanej i mającej wspaniałą przyszłość organizacji. (Wieści muszą rozchodzić się wolniej po stepach i nie wiedzą tam chyba jeszcze, że Unii praktycznie już nie ma).

Słucham tego komentatora i nagle pojawia się niepokojąca myśl: któryś z nas czegoś nie łapie. Czy bowiem nie rzuca się tu w oczy godna jakiegoś - choćby niewielkiego - bąknięcia rozbieżność między tym co 'nasze' demokracje promują, czasem zbrojnie ("rządy prawa", "nieingerencja polityczna w wymiar sprawiedliwości*", "samostanowienie narodów") a tym co robi Unia Europejska? Czy wreszcie jeden skorumpowany polityk za kratkami nie jest lepszy niż żaden (jakoś ten proces trzeba przecież zacząć!)?

Czy może po prostu, mimo dyskretnego śledzenia go, idiotycznie przegapiłem pewien etap rozwoju komentarza politycznego w naszym kraju i świadomość tego jak działa zachodnia socjaldemokracja jest już tak oczywista dla wszystkich, że można sobie darować be, me czy też kukuryku?


*oczywiście nie jestem z pierwszej chadzki i nie przysiągłbym na życie Gerrego, kota moich rodziców, że ukraiński wymiar sprawiedliwości jest całkowicie odporny na naciski polityczne, lecz jak - na wielkiego Atamana - chcemy promować rządy prawa, wywierając na zagraniczne sądy takie naciski?

(zdjęcie: Alexandr Kosarev/Reuters)