Niekumaci tłumaczą niekumatym posunięcia niekumatych (ale pazernych) – taka refleksja musi nasunąć się (po raz kolejny)
każdemu, kogo choćby tylko musnęły komentarze polskich mediów mające na celu
wyjaśnienie polskim wyborcom istotę rzekomego problemu nepotycznego związanego
z postawionym dość nisko w systemie synem nowego ministra do spraw polnych kombinacji finanowych, dzięki którego wsparciu jego ojciec wcale nie otrzymał
stanowiska.
Problemu jak już moi – dla odmiany
kumaci - odbiorcy widzą w ogóle nie ma. Nepotyzm nie polega na samym układzie stanowisk, lecz na jego nadużywaniu. Interpretując nepotyzm jako każdy potencjalnie korupcjogenny układ stanwisk, możemy sobie równie dobrze od razu strzelić w głowę.
(Zdaję sobie sprawę, że w tym wypadku mówimy o PSL. Tym bardziej jednak problem nie istnieje: PSL gwarantuje korupcję bez względu na powiązania stanowiskowe. Jeśli jeden gość, który miał kiedykolwiek cokolwiek wspólnego z PSL pracuje na Marsie a inny gość, który miał kiedykolwiek cokolwiek wspólnego z PSL pracuje na Neptunie, na Wenus nie doliczą się czegoś. Jeśli jeden gość z PSL pracuje na kasie w Tesco, a drugi - którego ten pierwszy spotkał choćby raz na jakimś partyjnym raucie - jako kelner w McDonaldzie, z toalety na basenie miejskim znika regularnie mydło i papier toaletowy*.)
Całe zamieszanie wydaje się natomiast wynikiem
dwóch innych problemów:
1.
dziennikarze są zwykle jeszcze
mniej kumaci niż przeciętny odbiorca ich komunikatów.
2.
Zdegenerowany system szuka w sztucznych
i sztywnych regułach ratunku przed swoimi zdegenerowanymi pracownikami; co dla
degenerujących się i zdegenerowanych systemów jest tak typowe, jak i nieskuteczne.
Ogólna zasada, że nie ma ucieczki przed człowiekiem jest także prawdziwa dla
systemów politycznych.
Executive summary: Systems cannot escape people, nor rules
can mend people (although they can facilitate the mending). A system that depends on rules more than on people is in for a big disappointment. When I lived in the UK I watched with sadness how the abilities, skills and wisdom of competent men of integrity were waylaid and wasted for the sake of statute-interpreting and enforcing, how the British state turned potential inspiring vision enforcers into boring statute enforcers.
by użyć delikatniutkiej, malutkiej hiperboluni
*