Thursday, 2 August 2012

There's no escaping from man



Niekumaci tłumaczą niekumatym posunięcia niekumatych (ale pazernych) – taka refleksja musi nasunąć się (po raz kolejny) każdemu, kogo choćby tylko musnęły komentarze polskich mediów mające na celu wyjaśnienie polskim wyborcom istotę rzekomego problemu nepotycznego związanego z postawionym dość nisko w systemie synem nowego ministra do spraw polnych kombinacji finanowych, dzięki którego wsparciu jego ojciec wcale nie otrzymał stanowiska. 

Problemu jak już moi – dla odmiany kumaci - odbiorcy widzą w ogóle nie ma. Nepotyzm nie polega na samym układzie stanowisk, lecz na jego nadużywaniu. Interpretując nepotyzm jako każdy potencjalnie korupcjogenny układ stanwisk, możemy sobie równie dobrze od razu strzelić w głowę. 

(Zdaję sobie sprawę, że w tym wypadku mówimy o PSL. Tym bardziej jednak problem nie istnieje: PSL gwarantuje korupcję bez względu na powiązania stanowiskowe. Jeśli jeden gość, który miał kiedykolwiek cokolwiek wspólnego z PSL pracuje na Marsie a inny gość, który miał kiedykolwiek cokolwiek wspólnego z PSL pracuje na Neptunie, na Wenus nie doliczą się czegoś. Jeśli jeden gość z PSL pracuje na kasie w Tesco, a drugi - którego ten pierwszy spotkał choćby raz na jakimś partyjnym raucie - jako kelner w McDonaldzie, z toalety na basenie miejskim znika regularnie mydło i  papier toaletowy*.)

Całe zamieszanie wydaje się natomiast wynikiem dwóch innych problemów:

1.   dziennikarze są zwykle jeszcze mniej kumaci niż przeciętny odbiorca ich komunikatów.
2.   Zdegenerowany system szuka w sztucznych i sztywnych regułach ratunku przed swoimi zdegenerowanymi pracownikami; co dla degenerujących się i zdegenerowanych systemów jest tak typowe, jak i nieskuteczne. Ogólna zasada, że nie ma ucieczki przed człowiekiem jest także prawdziwa dla systemów politycznych. 


Executive summary: Systems cannot escape people, nor rules can mend people (although they can facilitate the mending). A system that depends on rules more than on people is in for a big disappointment. When I lived in the UK I watched with sadness how the abilities, skills and wisdom of competent men of integrity were waylaid and wasted for the sake of statute-interpreting and enforcing, how the British state turned potential inspiring vision enforcers into boring statute enforcers.

by użyć delikatniutkiej, malutkiej hiperboluni
*