
Żeby nie było, że tylko zrzędzę:
Polska ma ładną nazwę.
(Ale we fladze strzeliłbym niebieski krzyż)
Możemy być dumni z krawatów naszego premiera.
Gender Studies na UW organizują znakomite imprezy zamknięte (dostałem właśnie zaproszenie!)
Jarosław Kaczyński zrobił doktorat (i nie skonfliktował się przy tym z całą komisją).
Mazowsze przechodzi w pewnym miejscu w Małopolskę.
Jakby człowiek dobrze i długo pomyślał, znalazłby - chyba - jakąś państwową instytucję działającą wzorowo.
Ładniejsze sąsiadki mógłbym mieć tylko w Anglii.
Niedaleko Wolumenu jest przyjemny kawałek wody.
Przy dobrej pogodzie z pewnego pagórka niedaleko Dębic widać niezłą panoramę Sudetów.
W końcu nikt nie powiedział, że każdy duży naród musi umieć się rządzić.
Liczba uprzejmych kierowców warszawskich autobusów zrówna się wkrótce z chamskimi.
Polska nie jest pierwsza - jak uważano do tej pory - na liście najbardziej zachmurzonych krajów Europy. Jest druga.
Luksusowa jest palce lizać.