Concilium Vaticanum II (1962–1965) fuit vicesimum primum Concilium Oecumenicum Religionis Christianae.
Wpatruję się w plecy mówiącego coś po
cichu kapłana a potem, kiedy nadchodzi czas na odpowiedź wiernych,
ruszam bez składu ustami, by maskować żenujący brak znajomości
łaciny. Od czasu do czasu w połowie znajomego wyrazu wydaję z siebie
głos w języku Tertuliana.
Równie dobrze mógłbym jednak
usprawiedliwić swoje dziwne zachowanie wzruszeniem, które
odczuwam, kiedy uzmysławiam sobie, że te same łacińskie słowa i
zdania były wypowiadane w tym miejscu tysiąc lat temu.
Jestem we wrocławskim kościele N.M.P (na Piasku) i uczestniczę we Mszy Św. w rycie trydeńskim. W
przerwie pomiędzy łacińskimi słowami-klejnotami,
zdaniami-traktatami i gregoriańskim śpiewem, który natychmiast
likwiduje ślady dawnego emocjonalnego zamętu we mnie, słucham - w lokalnym
języku - listu grupy wybitnych i mądrych mężczyzn.
Ale przede wszystkim dziękuję Bogu za
Sobór Watykański II i wprowadzenie nowego rytu - rytu, który znam
od dziecka i który z mszy, która równie dobrze mogłaby zafascynować jak zniechęcić małego chłopca zrobił mszę, w
której on czuł się z miejsca jak w domu;
w którym przecież był.
w którym przecież był.
...ad Deum qui laetificat iuventutem meam.