Może to starość, ale coraz cieplej wspominam międzywojnie i coraz bardziej tęsknię za nim.
PS Dzięki Sinfonia Varsovia poszerzyłem* niedawno swój horyzont muzyczny o częściowo przedwojennego Tansmana. Dziś wieczorem dzięki lokalnemu uniwersytetowi poszerzę go o Fitelberga, w dużym stopniu przedwojennego.
*albo tylko pogłębiłem wiedzę. (Muszę uważać teraz z tym jak i czy poszerzam swoje horyzonty).
PS Imprezę zorganizował i prowadził mój były uczeń, okazało się. Jaki ten świat jest mały; albo jaki ja jestem stary... (czuję, że niedługo będę modlił się o jakąś laskę; jeśli nie zapomnę)