Wednesday, 4 January 2012
Czy będziesz żył, kiedy... ?
"Babciu, kiedy umrzesz nie będziesz już żyła?", pyta Staś, kiedy jego babcia wraca z wizyty u lekarza. Babcia ma wszystkie możliwe dolegliwości na raz (bez ironii) oraz jest w stanie samodzielnie podtrzymać płynność finansową i wysoki poziom obrotów (z lekką ironią) podkopanego rzekomo chwilowo przez p. Kopacz sektora farmaceutycznego.
(Przypomniała mi się tu inna inna babcia/prababcia i inny wnuk/prawnuk, który przy okazji rozmowy o wieku w szerszym rodzinnym gronie spostrzegł rzeczowo: "Babciu, a ty jesteś stara i do końca będziesz już stara.")
"Robimy zakłady", proponuje Aleks. "Kto umrze wcześniej - babcia S. czy dziadek H.?"
Babcia S. to ich 90-letnia prababcia. Kilka miesięcy po tym zakładzie dostała rozległego wylewu, została sparaliżowana w połowie oraz na kilka dni straciła przytomność. Ostatnie tygodnie roku spędziła w szpitalu. Chłopcy odwiedzili ją tam kilkakrotnie a w okolicach Świąt jej stan się poprawił.
"Aleks, wybieraj:" mówi Staś w czasie jednego ze spacerów w tamtym czasie, "śmierć czy życie?"
Nim starszy brat zdołał się zdecydować, pojawia się jednak pewne ułatwienie. "Ja już wybrałem życie. Więc nie masz wyboru."
(W przedostatni dzień roku ich mama zachęca, żeby przypomnieli sobie różne rodzinne wydarzenia. "W jakim ciekawym miejscu byliśmy w tym roku?", brzmi jedno z pytań. "W szpitalu", brzmi odpowiedź.)
W Sylwestra prababcia umarła.
P.S. Dzwonię do siostry i pytam jak chłopcy to przyjęli.
Podobno spokojnie. Zapytali tylko czy trumna się nie otworzy.
Siostra chciała wiedzieć dlaczego o to pytają.
"Bo jeśli się otworzy", wyjaśnili, "to na pewno będzie z niej śmierdziało."
(P.S.2)