Wednesday, 13 June 2012

Niepokonani#




Po dwóch meczach zakończonych remisem, z których tylko jeden zasługuje na wzmiankę (ale jeśli ta bramka Błaszczykowskiego nie była piękna, to ja nie wiem co), polska reprezentacja dostała od kilku komentatorów, w tym chyba także od Maryli Rodowicz*,  przydomek „Niepokonani”.

Świetne podejście. Należy je rozwinąć. Wyobraźmy sobie nagłówki (ostatnich stron) gazet na tydzień przed rozpoczęciem finałów piłkarskich mistrzostw świata (jeśli za Waszego – moje już skromnie pominę - życia uda się kiedyś wytrenowanym w Niemczech polskim piłkarzom zakwalifikować** ):

„Nasza reprezentacja: wciąż NIEPOKONANI!”



HMS Invicible (w trakcie drobnego epizodu ze, sprawiedliwej w przypadku Brytyjczyków, Wojny Falklandzkiej; statek pozostał jednak niepokonany, a wojna została - przypominam - wygrana przez Królestwo pod kierownictwem wielkiej Małgorzaty Thatcherowej, jak to mawia JKM, w trzydziestym roku panowania dobrej i pobożnej "Obrończyni Wiary"*** Elżbiety II). W 2005 zastąpiony HMS Illustrious.




*zaproszenie Maryli Rodowicz - do której mamy spory respekt i czujemy znaczną sympatię za całokształt - do komentowania meczy piłki nożnej, jest tak niepoważne, że aż czuję się zażenowany komentując to na poważnym blogu.

**ale ogólnie jest spoko#. Nie jestem aż takim zrzędą.

****dawno już nie było tu niczego o obronie Wiary, zatem "wkrótce" (...chociaż nie - w tym przypadku naprawdę wkrótce) coś o tym.

#tylko ze względu na dobry smak i dużą siłę woli powstrzymałem się od dorzucenia "koko"