Miarka się, kurwa (nie mówię do ciebie, dupo. Ty się ubierz i zmykaj do domu, lub na Mazury; tam ciebie brakuje. Sama bądź cicho!), przebrała.
YouTube wcisnęło mi właśnie w twarz - przed zagraniem pięknej ballady o Błędzie Romantycznej Miłości - trzy (z innego klipu niż ten powyżej) seksowne dupy (C-Cup) i nie tylko odczułem po raz kolejny przesyt dupami (a precyzyjniej: wulgarnymi dupami) a niedosyt Błędu Romantycznej Miłości, lecz postanowiłem coś z tym, kurwa, zrobić. A przynajmniej coś napisać. A przynajmniej czymś, kurwa mać, porzucać...
(czy naprawdę musimy czekać aż dotrze tu Islam, żeby przywołać kapitalizm do porządku i pokazać dupom ich miejsce?)
Mogłoby się wydawać, że przez kilka tysięcy lat wypracowaliśmy pewne standardy i mniej więcej wiemy - jeśli nie z objawienia lub przemyślenia to przynajmniej z doświadczenia - gdzie jest czego miejsce. Gdzieś bowiem z pewnością jest miejsce dla seksownych dup, ale to miejsce nie jest WSZĘDZIE. Co się stało, że te standardy straciliśmy? (Chyba sobie przypomniałem: Naturalizm i Oświecenie, kurwa)
Chciałem zacząć cykl o dobrych obyczajach nieco delikatniej: od nachodzącej mnie ostatnio wizji odkładania kawałka pizzy, by wcisnąć komuś do ust podpaskę i przerwać mu tym tekst o zatwardzeniu (który nadszedł po innym, o menstruacji, poprzedzony - frustrująco - tym o kiepskiej erekcji). Następnie planowałem wspomnieć o gównianym i skrajnie kryminalnym Cartoon Network zmuszającym mnie i tysiące innych dzieci do oglądania przez kolejną godzinę egzotycznej przemocy (coś psychopatycznego z Japonii) okraszonej seksualnymi aluzjami (ciekawe estetycznie i apetyczne Agentki), które skrzywiają moich przyszłych uczniów. Chciałem - ale dostałem dupą w twarz i napięcie domagało się wyładowania.
Czy w tym kraju nie ma już feministek, wrażliwych gejów, nad-aktywnych socjal-demokratów lub choćby aktywnych konserwatystów? Gdzie jest "Wybiórcza"? Gdzie jest "Rzepka"? Nie ma w okolicy kumatych matek, prawników, psychologów, nauczycieli, atrakcyjnych przedszkolanek czy po prostu odpowiedzialnych, choćby ździebko pro-społecznie nastawionych obywateli? Zamknięto uniwersytety, akademie, instytuty? Rozwiązały się organizacje pozarządowe, stowarzyszenia, zrzeszenia? Nie uwierzę, że politycy i partie myślą jedynie o kolejnych wyborach. Czy Unia Europejska i miliony eruo-posłów, euro-urzędników, euro-inspektorów, euro-czort-wie-kogo zniknęłi kilka tygodni wcześniej niż się zapowiadało?
I mówię też, kurwa, do siebie.
I mówię też, kurwa, do siebie.
Pamiętam, że kiedy zacząłem z córką oglądać skrajnie nieodpowiedzialny Cartoon Network jakąś dekadę temu, pierwszą myślą (po tej, że było to niezwykle profesjonalnie zrobione; czasem nawet b. śmiesznie) była ta: córka śpi, to ja obejrzę sobie jeszcze jeden odcinek, gdyż na pewno ktoś odpowiedzialny to za moment zatrzyma. I co?
I gówno. Pozbawiony pryncypiów kapitalizm wciąż wystawia nam pupę kiedy chce. I nie możemy po prostu powiedzieć "chuj mu w dupę!" i zapomnieć o sprawie. Trzeba jakoś wulgarnym przedsiębiorcom sprzedać kopa w ich gołe tyłki (lub tyłki ich żon, córek, dziewczyn czy kimkolwiek są te wyrwane do kręcenia kasy niewiasty).
Czy wolność, prywatna przedsiębiorczość i ludzie dobrej woli poradzą sobie z seksem w oknach wystawowych, cyckami za ladą, wibratorami na półkach i programowemu skrzywianiu umysłów dzieci w Cartoon Network?
I w końcu, kurwa, z racjonalnym zagospodarowaniem surowców wtórnych?
PS Tak, ja też zmagam się ze zalezieniem właściwego miejsca dla seksu. Ale chyba sobie jakoś, w miarę dyskretnie, radzę. Czyż nie?
Czy wolność, prywatna przedsiębiorczość i ludzie dobrej woli poradzą sobie z seksem w oknach wystawowych, cyckami za ladą, wibratorami na półkach i programowemu skrzywianiu umysłów dzieci w Cartoon Network?
I w końcu, kurwa, z racjonalnym zagospodarowaniem surowców wtórnych?
PS Tak, ja też zmagam się ze zalezieniem właściwego miejsca dla seksu. Ale chyba sobie jakoś, w miarę dyskretnie, radzę. Czyż nie?