Saturday, 11 June 2011

158/99


Znudziwszy się w toalecie Saulem Kripke (nadrabiam zaległości; tak, mój 'timing' jest specyficzny) zaczynam przeglądać metkę bielizny i trafiam na dziwne zjawiska cywilizacyjne: kultura F - podonie jak US - zadowala się oznaczeniem rozmiaru jako 'M'; ludy D zmieniają literę na cyfrę, lecz także nie wychodzą poza jeden znak - 5; te określane jako I, dorzucają drugi: 48. Najciekawsza jest jednak kultura CN - by opisać moje proste (choć stylowe) majtki potrzebuje aż sześciu znaków: '158/99'*. Mam nadzieję, że jakiś antropolog to bada.


PS U dołu tej samej, kilkutomowej metki, natrafiam na jeszcze bardziej intrygującą różnicę**:

"US - cotton 95%, elastin 5%
CAN - cotton 98%, elastin 2%
CN - cotton 97,6%, elastin 4,8%"
D - cotton 105%, elastin 3%, silk -8%"


*nie podaję chyba zbyt wielu poufnych informacji o sobie?
**za to ostatnie odkrycie nie dam głowy - druk był okropnie mały, a ktoś się dobijał do drzwi.