Monday, 13 June 2011

Uniwersyteckie mity i ploty


Oto ostatnia, najprawdopodobniej, garść mitów uniwersyteckich, do których dorzucam tym razem kilka solidnie wyglądających plotek zebranych na Uniwersytecie i w okolicach przez grupę badaczy pracujących w ramach tajnego programu Instytutu Socjologii i Innych Nauk Niestosowanych . Ponieważ tracę regularny kontakt ze swoim źródłem, będę wdzięczny za Wasze informacje. Podrzucajcie je w komentarzach.

Jak to mówią studenci anglistyki, (ci słabo przygotwani, którzy wpadają czasem w polonizmy)
please:

Podobno Rektor UW jest w rzeczywistości kobietą.

Każdy egzaminowany dostanie pozytywną ocenę, choćby najniższą, jeżeli popatrzy w oczy egzaminatorowi przez
16 sekund w milczeniu i bez mrugania.

Jeśli przez pomyłkę czas
bezmrugnięciowego, milczącego wpatrywania zaliczeniowego zbliży się do 31, oblewa się bez względu na wartość odpowiedzi.

Studenci Instytutu Filozofii, którzy siadają przy ścianach
przylegających do kościoła św. Krzyża choć raz w swoim życiu pójdą do kościoła.

W danym momencie liczba studentów
ASP żałujących po cichu, że nie wybrała UW i liczba studentów UW pragnących w sercu studiować na ASP są identyczne.

Obie uczelnie sponsorują tajny program zidentyfikowania tych studentów i hurtowej wymiany.


Moje źródło, które miało wgląd we wstępne listy twierdzi, że jeśli dojdzie do wymiany
walory estetyczne UW - choć to turdne do wyobrażenia - jeszcze wzrosną.

We wtorki pomiędzy 9.45 a 9.50 z trzeciej kabiny od prawej w męskiej toalecie IF korzysta najinteligentniejszy student lub studentka filozofii (jeśli korzysta więcj niż jeden/-a, rozstrzygnięcie następuje przez siłowanie się na rękę).

Pracownicy Zakładu Transportu Miejskiego nazywają Tramwaj Filozoficzny '
Demokryt' - jest wesoły, materialistyczny i krótki jak to co zostało jego z pism.

Przed każdym kursem Tramwaju Filozoficznego
motorniczy przechodzi przyspieszony kurs filozofii, na wypadek konieczności rozmowy w trasie.

Kurs przygotowany przez kadrową motorniczych jest rzekomo tak skuteczny, że władze Instytutu zażądały jego
utajnienia bojąc się konieczności skrócenia studiów i utratę etatów.

Zachęcona sukcesami w innych obszarach relacji z Polską, Moskwa zarządała podobno od naszego rządu zmiany nazwy Uniwersytetu na
"Warszawska Szkoła Główna".

Wedłu
g mojego źródła trwają właśnie tajne negocjacje w tej sprawie, lecz premier Tusk rozważa zadanie kłamu zarzutom bezjajecznej polityki zagranicznej i nie wyklucza odmowy.