Zaczynam się uczyć mandaryńskiego.Zupełnie niepotrzebne podstawienie nogi Anglii i Francji plus szokująca (choć coraz mniej z jego strony) niekompetencja Obamy w sprawie Libii potwierdza rację tych, którzy przyszłość Stanów Zjednoczonych i pośrednio Cywilizacji Zachodniej pod jego przywództwem widzieli czarno. Obamie grozi osiągnięcie - niewiarygodne! - poziomu naszego ukłonu w stronę amerykańskiej kreskówkowej farsy: polskiego Donalda (Tuska).
Jeśli szefowie najważniejszych potęg - z winy amerykańskiego prezydenta, trzeba im przyznać - Zachodu nie są w stanie skutecznie przeprowadzić kilku rozmów telefonicznych w sprawie trzecioligowego państwa i skoordynować sygnału wobec graczy w Libii, czego możemy się spodziewać kiedy wybuchnie kolejna wojna na Bliskim Wschodzie, Niemcy zajmą Dolny Śląsk po rozpadzie Unii, Indie zaatakują Pakistan lub Rosja Ukrainę?
Ta kompromitacja w oczach Chin, Indii, Brazylii, Turcji oraz Iranu będzie Zachód, w tym jego drugą ligę obejmującą Polskę, bardzo drogo kosztować.