Wednesday, 16 March 2011

Odwaga oceny, tchórzostwo wizji

Jeszcze w ubiegłym tygodniu byłem święcie przekonany, że trudno przebić moją tak niską, że aż boli opinię o dzisiejszym państwie polskim. Ale w poniedziałek poznałem kilku profesorów, którzy to bez trudu osiągnęli. W ramach dyskusji (zorganizowanej przez Koło Młodych Sekcji Polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia Filozofii Prawa i Filozofii Społecznej) prof. Jerzy Kwaśniewski (Wydział Stosowanych Nauk Społecznych i Resocjalizacji UW), dr Wiesław Staśkiewicz (Wydział Prawa i Administracji UW), prof. Andrzej Kojder (Wydział Prawa i Administracji UW) - jako moderator dyskusji - oraz sędzia Trybunału Konstytucyjnego Mirosław Wyrzykowski oraz współgospodarz spotkania, prof. Tomasz Stawecki (Kierownik Katedry Filozofii Prawa i Nauki o Państwie) zarysowało tak czarny obraz, że zacząłem się zastanawiać czy przypadkiem do tej pory nie byłem optymistą. Oto kilka - całość przytłoczyłaby Was - treściwych opinii. Pamiętajcie, że nie pochodzą one od fundamentalistycznej, niszowej sekty politycznej, lecz przedstawicieli establishmentu:

"Dzisiejszy poziom patologii systemowych w Polsce jest taki jak za PRL-u. Są to inne patologie, lecz ich ilość jest podobna."

"Żadna ekipa rządząca nie zajęła się patologiami w ramach jakiegoś konsekwnentego programu naprawy państwa."

"Mamy post-totalitarną subkulturę biurokratyczną."

"Wolę już PRL-owskie plany 5-cio letnie niż opowiadania min. Boniego o Polsce w roku 2030. Władza nie ma pojęcia co się wydarzy za dwa lata a udaje, że może wiedzieć co będzie za dwadzieścia lat."

"Żyję już 60 lat i nigdy nie żyłem w Polsce w innym systemie niż patologiczny."

"Nowelizacja ustaw jest niekontrolowaną, praktycznie pozaproceduralną działalnością ustawodawczą."

"Przez dwadzieścia lat Polska nie dorobiła się służby cywilnej."

"Czarna magia procedur."

"Społeczeństwo nie ma szans, by oswoić się z prawem, gdyż to zmienia się w tempie niemożliwym do śledzenia." [A tym samym chyba i do przestrzegania? - moje]

Potwierdziłem - w części otwartej - szanownym profesorom, że zrozumiałem ich naukowo wyrażony apel o zamach stanu i poprosiłem o ich oświecone sugestie kto miałby go dokonać i na jaki system miałby zostać zmieniony ten, na którym nie zostawili suchej nitki (społeczeństwo też nie uszło bez razów, lecz tu środki zaradcze byłyby nieco bardziej skomplikowane). Niestety odwaga oceny nie przełożyła się na śmiałość wizji, nie mówiąc już o akcji, i usłyszałem zapewnienia, iż "nie jesteśmy kółkiem spiskowym" oraz zarzut przypisywania panelowi niecnych intencji: "pana uwaga przypomina mi oskarżenie, jakie usłyszałem w czasach PRL-u, kiedy wraz z kolegami przygotowałem krytyczną analizę pewnych aspektów tamtego systemu. Zarzucono nam, że chcemy obalać socjalizm", powiedział prof. Kwaśniewski.

A nie chciał Pan?