
Niestety, chyba tego nie wchłonąłem (czy mówiąc bardziej boleśnie - nie zrozumiałem). A to przecież jest niemożliwe. Ale czy próby nie są naszym podstawowym instynktem?
Może jednak prymitywnym instynktem, który należy opanować i przekształcić w coś sensowniejszego? Na razie będę się bronił, że to była agresywna, intensywna, spontaniczna modlitwa.